Szkoła Podstawowa im. Batalionów Chłopskich w Sadowiu Gimnazjum im. ppłk Wł. Zwiejskiego ps. "Jaruga" Szkoła Podstawowa w Biskupiacach

Nasz Patron:

Szkoła Podstawowa otrzymała imię Batalionów Chłopskich 22 maja 1994 roku.


BATALIONY CHŁOPSKIE


         Konspiracyjny ruch ludowy z okresu II Wojny Światowej nosił nazwę „ROCH". Miał między innymi pomagać w rekrutacji tworzącego wojska podziemnego. W sierpniu 1940 r. z polecenia władz „ROCHA" utworzono Straż Chłopską „CHŁOSTRĘ". Początkowo SCh miała być jedynie organizacją milicyjną. Projektowany charakter milicyjny i nazwa nie przyjęły się w terenie. W powiecie opatowskim komenda obwodu SCh przyjęła nazwę „Wojskowych Batalionów Chłopskich", a następnie „Batalionów Chłopskich". Oficjalnie nazwy BCh zaczęto używać od maja 1944 r.

       W październiku 1940 r. Komendantem Straży Chłopskiej mianowano Franciszka Kamińskiego ps. „Zenon Trawiński". Dużą rolę w kształtowaniu SCh odegrał Józef Niecko „Zagrzebniak". On to podjął decyzję o akcji zbrojnej w obronie wysiedlanej ludności Zamojszczyzny, podpisał umowę o scaleniu z Armią Krajową (1943). Sprawą rzutującą na działalność BCh był brak kadry oficerskiej, broni, amunicji. Początkowy okres działalności BCh to tworzenie Komendy Głównej i zalążków sieci terenowej. Od 1943 r. Komendzie Głównej podlegało 10 okręgów: l) Warszawa - Miasto; 2) Warszawa - Województwo; 3) Kielce; 4) Lublin; 5) Łódź; 6) Kraków; 7) Białystok; 8) Wołyń; 9) Lwów; 10) Poznań.

       Zbrojna organizacja ludowców została podzielona na dwie formacje: l) oddziały taktyczne - tworzone z przeszkolonych BCh przeznaczonych do udziału w planowanym powszechnym powstaniu; 2) oddziały terytorialne – zorganizowane jako załogi o charakterze lokalnym, które: walczyły z bandytyzmem, utrudniały dostawy kontyngentów, wymierzały kary osobom współpracującym z okupantem, organizowały wypady odwetowe na wsie zasiedlone przez kolonistów niemieckich, napadały na niemieckie posterunki policji, niszczyły kartoteki w urzędach pracy, odbijały wywożonych na roboty do Rzeszy.

       Służbę sanitarną Batalionów Chłopskich organizował Ludowy Związek Kobiet poprzez „Zielony Krzyż". Dostarczały one oddziałom środki opatrunkowe, lekarstwa, organizowały szkolenia sanitarne kobiet, ukrywały po wsiach chorych i rannych partyzantów.

       Zbrojny opór „Bechowców" przejawiał się w działalności partyzanckiej. Początkowo oddziały BCh miały charakter grup wypadowych z osobami zbierającymi się tylko do wykonania postawionego zadania, a następnie rozchodzących się do domów do codziennych zajęć gospodarskich. W późniejszym okresie z osób „spalonych" tworzono stałe jednostki partyzanckie. Do największych zgrupowań partyzanckich BCh należał oddział „Ośka" z Okręgu Kieleckiego oraz I Batalion „Rysia" z Okręgu Lubelskiego.

       Od 27 listopada 1942 r. Niemcy rozpoczęli masowe wysiedlenia ludności Zamojszczyzny. Polski ruch oporu podjął decyzję o zbrojnym przeciwstawieniu się akcji okupanta. Oddziały Batalionów Chłopskich i AK podjęły wystąpienia w obronie ludności polskiej. W tym celu utworzono pod koniec grudnia 1942 r. I Kadrową Kompanię Batalionów Chłopskich złożoną z trzech plutonów. Dwa z nich pochodziły z Obwodu Tomaszowskiego, z których jednym dowodził plut. Mysłakowski ps. „Jutrzenka” drugim zaś plut. Danielewicz ps. „Kłoda”. Trzeci pluton, pochodzący z Obwodu Zamojskiego, dowodzony był przez Henryka Dereweckiego ps. „Sęp”. Na miejsce walki wybrano teren Lasów Kosobodzkich w okolicach niewielkiej wsi Wojda. Operacją dowodził cichociemny por. Jerzy Mara-Meyer ps. „Vis”.

       Działający na tym terenie partyzanci radzieccy dowodzeni przez Wasyla Wołodina, na czas planowanej akcji weszli w skład I KKBCh, podporządkowując się jej dowództwu.

Do starcia pod Wojdą doszło 30 grudnia 1942 r. Atak głównych sił niemieckich, dowodzonych przez kapitana Biskady'ego, nastąpił tuż przed świtem, ok. godz. 6 od strony Kosobud. Plan niemiecki przewidywał wypchnięcie partyzantów z lasu na pola pomiędzy Wojdą a Bliżowem wprost pod lufy karabinów maszynowych. Jednak scenariusz niemiecki nie powiódł się. Na wieść o Niemcach zbliżających się z kierunku Kosobud por. „Vis” natychmiast wysłał oddział, złożony z partyzantów radzieckich i plutonu „Sępa”, na skraj lasu Powącha na północ od Wojdy, i związał siły nieprzyjaciela nie pozwalając mu na wejście do lasu. Oddział niemiecki pozostający w zasadzce na południe od Wojdy zdezorientowany odgłosami wystrzałów przystąpił do ataku z dwóch kierunków: Bliżowa i Szewni. Na odcinku Bliżowa, gdzie Niemcami dowodził wachmistrz Scherzer, broniła się grupa złożona z plutonu Mysłakowkiego, dwóch partyzantów radzieckich i „Bechowców" z Suchowoli, Bondyrza i Hutek. Atak z kierunku Szewni skutecznie odpierał Danielewicz ze swoim plutonem, partyzanci z Szewni i trzech partyzantów radzieckich.

       Walki trwały ok. 5 godz. aż do wyczerpania amunicji. Następnie partyzanci cofnęli się w głąb lasu a po zapadnięciu zmroku opuścili rejon Wojdy. Część obok Szewni w kierunku Majdanu Ruszowskiego, inni mijając Jacnię w okolice Krynic. Sowieci udali się do swojej kwatery w rejon Kamiennej Góry.

       W walce pod Wojdą brało udział, łącznie z partyzantami radzieckimi, 167 żołnierzy I Kadrowej Kompanii Batalionów Chłopskich, uzbrojonych w jeden ciężki karabin maszynowy (ckm), kilkanaście ręcznych karabinów maszynowych (rkm), kbk, broń krótką, ograniczoną ilość amunicji. Naprzeciw nim stanęło ok. 350 żołnierzy niemieckiej żandarmerii, doskonale uzbrojonych i zaopatrzonych. Straty po stronie niemieckiej wyniosły około 20 zabitych i 30 rannych, zaś po stronie polskiej (wg różnych źródeł) od 2 do 6 zabitych i kilku rannych. Oddział Wołodina stracił dwóch ludzi. Śmierć poniosły także osoby cywilne: dwoje staruszków spłonęło w chacie w Wejdzie oraz 4 mężczyzn i 3 dzieci zostało spalonych żywcem w stodole w Szewni przez odjeżdżających Niemców.Bitwa pod Wojdą zakończyła pierwszą fazę Powstania Zamojskiego.

       Chłopi polscy przez cały okres okupacji zachowali w swej masie wysoką godność narodową i niezwykle silną wolę biologicznego przetrwania. Nigdy przedtem w dziejach chłopi polscy w walce o niepodległość nie wykazali tyle ofiarności, determinacji i poświęcenia. Byli oni główną siłą i ostoją Polski Podziemnej. Ludność wiejska uczestniczyła w konspiracyjnej działalności wszystkich partii politycznych i organizacji wojskowych w okupowanym kraju.

       Chłopi najliczniej włączyli się w działalność konspiracyjnego ruchu ludowego. Dzięki ich politycznej aktywności Stronnictwo Ludowe „Roch" stało się w okresie okupacji partią najbardziej masową ze wszystkich ugrupowań politycznych, co pozwoliło jej odgrywać pierwszoplanową rolę w układach międzypartyjnych na terenie okupowanego kraju oraz w rządzie na uchodźstwie, a także ułatwiło ludowcom objęcie wielu ważnych funkcji w organach władzy Państwa Podziemnego. Wysiłek organizacyjny ludowców pod koniec okupacji był imponujący. Siecią konspiracyjną objęto 10 województw, około 170 powiatów, ponad 1000 gmin i przeszło 8 tysięcy gromad. Tylko w kierownictwach wszystkich szczebli pracowało około 50 tysięcy działaczy, którzy sterowali pracą polityczną na swoim terenie. Nie liczba jednak zaangażowanych działaczy decydowała o sile i znaczeniu ruchu ludowego w okresie okupacji. Posiadał on znaczne wpływy polityczne, wielu zwolenników i sympatyków wśród ludności wsi.

       Jednym z największych osiągnięć konspiracyjnego ruchu ludowego było powołanie do życia własnej organizacji zbrojnej - Batalionów Chłopskich. Chłopi ją zorganizowali i nią dowodzili. BCh były organizacją demokratyczną, ideową i głęboko zaangażowaną w walkę o Polskę niepodległą i suwerenną. Okręgi BCh działały również na Kresach Wschodnich, pod okupacją sowiecką i niemiecką. Rozbudowa BCh następowała dynamicznie. W 1944 r. zrzeszonych było ponad 157 tyś. żołnierzy. Była to druga, co do wielkości siła zbrojnego podziemia. Bieżącą walkę z okupantem prowadziło 70 oddziałów partyzanckich i około 400 Oddziałów Specjalnych, które przeprowadziły kilka tysięcy akcji. Bataliony Chłopskie pierwsze przystąpiły do otwartych walk przeciwko okupantowi. Występując w obronie wysiedlanej ludności Zamojszczyzny żołnierze BCh stoczyli bitwy pod Wojdą, Zaborecznem i Różą, które były początkiem działań zbrojnych w całym kraju.

       Ale Bataliony Chłopskie to nie tylko walka zbrojna i działania sabotażowo-dywersyjne, nie tylko likwidacja posterunków okupanta. BCh to również ogromne osiągnięcia w dziedzinie patriotycznego i ideowego wychowania. To także kulturalne rozbudzenie wsi polskiej i wciągnięcie jej do walki i społecznej pracy, bezwzględna walka z bandytyzmem, który zaczął wówczas ogarniać wieś. Także - wychowanie, kształcenie i formowanie charakterów. Kolportowanie blisko 100 tytułów podziemnej prasy ludowej, tajne nauczanie, a w tym szkolenie własnej kadry oficerskiej i podoficerskiej itd.

       Znaczącymi oddziałami konspiracyjnego ruchu ludowego na wsi były istniejące od 1941 roku Związek Pracy Ludowej „Orka” i Ludowy Związek Kobiet, liczący około 20 tyś. osób. Z jego szeregów rekrutowały się członkinie Zielonego Krzyża niosącego pomoc sanitarną żołnierzom BCh oraz prześladowanym przez okupanta. Kobiety wiejskie pełniły w konspiracji szereg odpowiedzialnych funkcji, były obecne we wszystkich formach walki z okupantem.

       W latach okupacji konspiracyjny ruch ludowy był dominującym nurtem politycznym na polskiej wsi. Jego miejsce i rola w konspiracji miały decydujący wpływ na zakres i rozmiary pomocy społecznej. Tym bardziej, że wieś polska odegrała w czasie okupacji niezwykle ważną rolę jako zaplecze działań partyzanckich. Bez poparcia całej polskiej wsi, a zwłaszcza chłopów, nie rozwinęłaby się ta działalność. W szeregach Armii Krajowej znaczny procent także stanowili chłopi.

       Dzięki patriotycznej postawie i otwartości środowiska wiejskiego było ono azylem dla prześladowanych i poszukiwanych przez okupanta. Posiadając stosunkowo lepsze niż inne klasy i warstwy oparcie dla swej egzystencji materialnej, ludność wiejska żywiła kraj, okazywała pomoc wysiedlonym, inteligencji polskiej, Żydom i jeńcom różnych narodowości.

Różne formy pomocy pozwoliły ocalić od niechybnej śmierci wiele tysięcy obywateli polskich i innych państw. Barbarzyńskie represje spadające na wieś na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej nie załamały chłopskiej woli walki o wolność Polski oraz głębokiej wiary w sens niesionej pomocy potrzebującym.

        Za działanie konspiracyjne i walkę z wrogiem, za patriotyzm i ofiarność społeczeństwo wiejskie zapłaciło wysoką cenę - krwią i życiem mieszkańców wsi, a także zniszczeniem dorobku całych pokoleń. Ponad 7 tysięcy żołnierzy BCh oddało życie w walce, setki tysięcy chłopów i mieszkańców wsi zamęczonych zostało przez wroga. 817 wsi zostało spacyfikowanych i spalonych, a wielu ich mieszkańców spalono żywcem lub wymordowano w bestialski sposób. Tysiące mieszkańców wsi odniosły rany, wiele setek tysięcy deportowano do niewolniczych robót przymusowych na terenie III Rzeszy.

 

Zebrał: Karol Błaszczuk – były dyrektor Zespołu Szkól w Sadowiu,

ku pamięci żołnierzy BCh Naszej Gminy.